Festiwal Nurkowania Wrakowego, to pomysł dwóch ludzi Piotrka Wytykowskiego i Romka Zajdera, których wraki pasjonują od zawsze. Ludzi podzielających podobne pasje jest w naszym kraju wielu, stąd pomysł, aby jedna z lutowych sobót za pośrednictwem festiwalu stała się ich świętem.

Od 2010 roku, kiedy odbyła się pierwsza edycja co roku lutowa sobota przyciąga wielu z tych dla których wraki to nie tylko leżący na dnie złom.

Zapraszani z całego świata nurkowie wrakowi i historycy opowiadają na prezentacjach o swoich doświadczeniach, przygodach i historii wraków pokazując, ze ten „złom” może naprawdę fascynować i można się wiele od niego nauczyć.

W 2016 roku odbyła się ostatnia edycja festiwalu w Łodzi. Od 2017 roku impreza zmienia nazwę na „Międzynarodowy Festiwal Nurkowania Wrakowego” i przenosi się do Warszawy.

Edycja 2016

Program 2016

zrzut-ekranu-2016-11-27-o-23-10-50
zrzut-ekranu-2016-11-27-o-23-11-00
zrzut-ekranu-2016-11-27-o-23-11-06
zrzut-ekranu-2016-11-27-o-23-11-15

Edycja 2016

Wreszcie nadeszła sobota 13-ego lutego 2016 roku. Wczesnym rankiem okazało się, że przymroziło. Termometry wskazywały -2° C i na asfalcie widać było poświatę budzącego się dnia. W takich okolicznościach wraz z Maciejem Juraszem z „Płetwala” wyruszyliśmy w podróż do Łodzi, by uczestniczyć w VI Festiwalu Nurkowania Wrakowego.

Powiem od razu, że było warto. Ostatnie większe spotkanie nurków w Polsce odbyło się w Gdyni na Baltictech’u. Teraz 250 osób pokazując bilety odbierało swoje plakietki, programy i w wersji all inclusive, również koszulki festiwalowe.

Kilka dni wcześniej okazało się, że nie wszyscy dostali bilety, które skończyły się dosłownie kilka dni przed imprezą.

Organizatorzy zadbali o sprawne wpuszczanie przybyłych, a często witali ich osobiście uściskiem dłoni i miłym słowem. Może dlatego, że szukali Tomasza z D24?

Delikatnie spóźnieni już z daleka dostrzegliśmy powiewającą flagę naszego portalu. Szatnia ze spokojem pomieściła wszystkie kurtki i płaszcze.

Już na poziomie -1, czyli po wejściu do środka budynku Politechniki Łódzkiej, swoje stoiska rozłożyło kilka firm (reszta prezentowała się na samej górze). Po prawej znajdował się barek, który nie do końca przygotował się na przyjęcie takiej rzeszy ludzi, a wiadomo nurek zjeść musi, a i napić się trzeba.

Oficjalne rozpoczęcie nastąpiło o 9:40 w auli na III piętrze. Uczestnicy mieli do dyspozycji 2 windy i schody. Ci, którzy dbają o linię i są na dietach mieli możliwość wielokrotnego pospacerowania góra-dół. Program festiwalu był ciekawy i miejscami napięty. Wszyscy prelegenci, no prawie wszyscy, starali się zmieścić w wyznaczonym czasie.

O 10:00 rozpoczęła się prelekcja pt. „Wraki Cieśniny Mesyńskiej – Nowe odkrycia”. Dotyczyła wszystkich chętnych. Następnie od godziny 11:30 do grafika weszły kolejne 3 sale i zaczął się odwieczny problem, który temat wybrać? Czy postawić na prelegenta, czy na treść? Czy siedzieć w klimatyzowanej i przestrzennej auli, czy dusić się w nieprzewietrzonych salkach A, B lub C? …

Pełna relacja na portalu Divers24: http://divers24.pl/25524-vi-festiwal-nurkowania-wrakowego-w-lodzi-relacja-i-galeria-zdjec/

Edycja 2015

Program 2015

aula
salaa

Edycja 2015

Edycja 2013

Program 2013

557893_454990511234457_440099998_n

Edycja 2013

Festiwal otworzył swoim wykładem – „Lost Sailing Ships” – legendarny angielski nurek wrakowy i fotograf – Leigh Bishop. Znany uczestnikom ostatnich 2 edycji festiwalu, z niezykle interesującego sposobu prowadzenia prezentacji, przesiąkniętych humorem i zabawnymi komentarczami i tym razem nie rozczarował. Prezentacja o zaginionych żaglowcach była specjalnie opracowana na tegoroczny festiwal.
Bo dobrym rozpoczęciu mogło być już tylko lepiej. W głównej Auli głos kolejno zabierali dr Waldemar Ossowski, który przybliżył wyniki prac archeologicznych, prowadzonych na przedpolu gdańskiego portu, Tomasz Stachura relacjonujący z perspoektywy uczestnika ekspedycję wrakową Mars 2011, Daniel Pastwa i Łukasz Piórewicz opowiedzieli o historii i ekslopracji wraku U-boota U768, odnalezionego przez Wojciecha Jechnę.
W tym samym czasie w salach warsztatowych można było w małych grupach wiąć udział w zajęciach prowadzonych przez Mario Weidnera, Leigh Biushopa, Adama Wysoczańskiego, Marcina Trzcińskiego, Michała Kosuta czy Piotra Kardasza.
Przez cały czas trwania zajęć, na korytarzach rozstawione stoiska ze sprzętem przyjmowały kolejnych zainteresowanych zakupem szpeju nurkowego. Pojawili się przedstawiciele m.in. marek Sea Wolf, No Gravity, Sidemount System, Trojan, Pirania Prince czy Centrum Techniki Nurkowej Piórewicz z Gdyni.
Im dalej w las tym więcej drzew, podobnie było z frekwencją na każdym kolejnym wykładzie. Po południu swoje swpotkania z polskimi entuzjastami nurkowania wrakowego mieli: Danijel Frka, Sławomir Makaruk, Marcin Jamkowski, Mario Weidner, a także po raz kolejny bezapelacyjna gwiazda festwialu – Leigh Bishop.
Anglik po raz kolejny porwał publiczność swoimi opowieściami, w których było wszystko! Przygoda, nurkowanie, wraki, trudności z lokalnymi władzami oraz brawurowe i spektakularne ucieczki z opresji.
Jak podają organizatorzy, wszyscy zaproszeni prelegenci przyciągneli w tym roku o 30% uczestników więcej, niż w roku minionym. Zważywszy, że na przygotowanie festiwalu było tak mało czasu (organizatorzy prowadzili ekspedycję w Sierra Leone), należy uznać to za duży sukces.

źródło: divers24

Edycja 2012

Edycja 2012

W minioną sobotę 25 lutego, odbył się III Festiwal Nurkowania Wrakowego. Była to jedna z tych imprez, na których nie mogło zabraknąć ekipy Divers24, która do tego typu nurkowań, czuje dosyć mocny sentyment. Tego dnia, w budynku łódzkiej politechniki, zgromadziła się grupa znanych i bardzo doświadczonych nurków wrakowych nie tylko z Polski, co stanowiło kolejny smaczek. W końcu nie często zdarza się słuchać wykładów, prowadzonych przez takich tuzów jak Leigh Bishop i Richie Kholer.
Organizatorzy festiwalu – Piotr Wytykowski i Roman Zajder, powierzyli jego prowadzenie Marcinowi Jamkowskiemu, który świetnie odnalazł się w tej roli.
Na dobry początek, zgromadzeni uczestnicy festiwalu, mogli wysłuchać Adama Wysoczańskiego, który przygotował materiał o swojej wyprawie na wrak pięknej, włoskiej jednostki – Andrea Doria.
Po krótkiej przerwie, kolejne 2h należały do dr Piotra Nykiela, który był jednym z uczestników pierwszej polskiej ekspedycji badawczej na Gallipoli.
W miarę upływu czasu, w auli gromadziło się coraz więcej słuchaczy. Nic w tym dziwnego, kolejnym mówcą był bowiem Richie Kholer, jedna z głównym gwiazd Festiwalu Nurkowania Wrakowego w Łodzi. Jego pierwszy wykład – „W pogoni za cieniem”, był bardzo mocno oczekiwany przez zebranych gości.
Osobę Leigh Bishopa, doskonale znają zarówno Ci, którzy interesują się nurkowaniem wrakowym, jak i fotografią podwodną. Na Festiwalu Wrakowym, pojawił się już po raz drugi, ale zważywszy, na to, na ilu wrakach nurkował, mógłby wykładami na ten temat obdzielić kilka następnych edycji.
Uczestnicy III Festiwalu Nurkowania Wrakowego w Łodzi, oprócz wykładów, mogli uczestniczyć w praktycznych warsztatach, prowadzonych przez specjalistów z poszczególnych dziedzin. Była to świetna okazja dla każdego, kto chciał poszerzyć swoje informacje w danej tematyce, lub rozwiać wątpliwości zadając pytania prowadzącemu. Po frekwencji, jaką notowały poszczególne spotkania, widać było, że warsztaty są trafionym pomysłem.
Festiwal trzeba podsumować jako olbrzymi plus. Od poprzedniego roku organizatorzy poczynili olbrzymi krok na przód.

źródło: divers24

Program 2012

1festiwal wrakowy 2012 program

Edycja 2011

Program 2011

  • Duchy laguny Truk
  • Wraki zatopionych transatlantyków
  • Duchy z głębin Bałtyku. Steuben, Gustloff, Goya
  • ORP Grom
  • CARL D BRADLEY
  • Planowanie na wypadek awarii
  • Śladami Historii

Edycja 2011

6 Lutego w Łódzkim klubie „Improwizacja”, odbyła się druga odsłona Festiwalu Nurkowania Wrakowego. Na dziewięciu wykładach prowadzonych przez wspaniałych prelegentów, zgromadzili się nurkowie wrakowi z całej Polski.
Początek imprezy, przewidziano na godzinę 10:00 i od samego rana w powietrzu można było wyczuć pozytywną atmosferę, wokół festiwalu. Miejscem spotkania okazał się być średniej wielkości klub w centrum Łodzi. Główna część imprezy odbyła się w sali wykładowej, mieszczącej ok. 100 osób.
Prelekcje, to już prawdziwa uczta, dla miłośników nurkowania wrakowego. Na początku odbył się wykład Grzegorza Kowalskiego, o pierwszym polskim nurkowaniu na wrak statku M/S Piłsudski.
Jako drugi w klubie Improwizacja, wystąpił Aleksander Ostasz, redaktor naczelny magazynu Nurkowanie. Opowiedział o nurkowaniach na wrakach, jakie w przeciągu wielu lat zostały opisane na łamach dowodzonego przezeń czasopisma. Dalszą część prezentacji, stanowił opis poszukiwania wraków w rzekach, bagnach oraz jeziorach. Jak się okazuje, w takich miejscach można znaleźć czołgi, pojazdy wojskowe oraz samoloty. Aleksander Ostasz zwracał szczególną uwagę, by nie traktować tego, co znajdujemy w jeziorach w kategorii złomu, a raczej, jako zabytki.
Następnym prelegentem był Mirek Standowicz. Były instruktor walki wręcz w czerwonych beretach, nurek zawodowy, instruktor nurkowania TDI/SDI, skoczek spadochronowy i pięciokrotny mistrz Polski w karate. Jego wykład dotyczył, przybliżenia zgromadzonym, pierwszego polskiego nurkowania na wraku okrętu ORP Grom.

źródło: divers24

Edycja 2010

Edycja 2010

Pierwszy festiwal okazał się sukcesem odwiedziło nas w sumie 161 osób, to całkiem niezły wynik jak na debiut.

Festiwal rozpoczął się o godzi 11:15 na pierwszej prezentacji prowadzonej przez Alka Ostasza  na temat: „Ekspedycja Schlezwig-Holstein” sala była pełna  gości, Alek bardzo ciekawie opowiadał o historii samego wraku oraz historii jego odnalezienia, był nami także Pan Zebrowski, człowiek który przeprowadził historyczne śledztwo i dzięki temu można było  ustalić obecne położenie wraku.

Następnym tematem było: ” Poszukiwanie, identyfikacja i nurkowanie na wrakach Bałtyku, prowadził ja Sebastian Popek – nurek, który widział ich naprawdę w swoim życiu bardzo wiele, prezentacja ta cieszyła się również bardzo duża frekwencja. W 15 minutowych przerwach czas śpiewaniem szant umilał nam Janusz Nastarowicz, człowiek który czuje morskie opowieści jak mało kto, potrafi grac niemal na wszystkim i ma wspaniały kontakt z publicznością.

Trzecia prelekcje poprowadził Łukasz Piorewicz tematem jej było: „Strategie dekompresyjne w nurkowaniach wrakowych”, temat dość ciężki, bo dużo teorii, ale cieszył się zainteresowaniem szczególnie młodszego grona przybyłych, którzy na nurkowanie dekompresyjne-techniczne patrzą z duża fascynacja. Podczas jednej z przerw udało nam się przeprowadzić losowanie nagród, fundatorami ich była firma Santi, Magazyn Nurkowanie, klub Tryton oraz wyprawy wrakowe. Nagrodami były np. koszulki, podgrzewacze do suchych skafandrów, książki, latarki i noże nurkowe oraz główna nagroda ufundowana przez Magazyn Nurkowanie roczna prenumerata magazynu, którą wylosował Antoni Zychlinski.

Czwarta prelekcja to Tomek Stachura, mówił on o ekspedycji i pierwszym nurkowaniu na wraku żaglowca pocztowego Seahorse. Prezentacja Tomka cieszyła się chyba największym zainteresowaniem i to nie tylko dlatego ze temat był bardzo ciekawy, Tomek porostu niesamowicie barwnie opowiadał o tym przedsięwzięciu, ma on najwyraźniej prawdziwy dar opowiadania. Cały czas w przerwach mogliśmy liczyć na Janusza i jego szanty, niektórym z nas udzielił się morski nastrój i dzielnie wtórowali w śpiewaniu.

Piąta prelekcja i znowu Łukasz Piorewicz tym razem jego tematem było:” Nurkowanie na wraku jedynego lotniskowca na Bałtyku”, bardzo ciekawy temat i znowu pełna sala. Nie wielu z nas w ogóle wiedziało ze hitlerowskie Niemcy były w trakcie budowy nowoczesnego lotniskowca, prezentacja ta uchyliła myślę więcej niż rąbek tajemnicy.

Szósta i oficjalnie ostatnia prezentacja należała do Sebastiana Popka, mówił on o projekcie Bremenhafen i tutaj również tajemniczy wrak i jego historia przyciągnęła wielu słuchaczy. Sebastian czul się jak ryba w wodzie podczas tej prezentacji i wszyscy  słuchali go z ogromnym zainteresowaniem. Czas pozwolił nam na krótkie odejście od harmonogramu festiwalu i udało się przedstawić krotka prezentacje Tomka Stachury o wraku betonowej barki w mazurskim jeziorze.

Myśleliśmy ze ten prawdziwy maraton wykończył już naszych słuchaczy i ta dodatkowa prezentacja będzie totalnym niewypałem, nic bardziej mylnego sala była prawie pełna i również ten temat okazał się na tyle interesujący ze nasi goście nie chcieli opuścić swoich krzeseł.

Po części oficjalnej-prelekcyjnej przyszła pora na koncert szantowy zespołu Męski Punkt Widzenia. Ci ktorzy zostali mogę powiedzieć z czystym sumieniem ze bawili się wybornie do 2 w nocy. Nie będę tu pisał o szczegółach, powiem tylko krotko ze był to czas na wspólne poznanie i dobra zabawę i to zostało spełnione w 100%, jeśli chcecie znać szczegóły zapraszamy na druga edycje festiwalu, a sami zobaczycie jak było wesoło.